Aktualności

Relacja z wrześniowych warsztatów 2014

Relacja z wrześniowych warsztatów 2014

18 października 2014

Komentarze 0

Pogoda w czasie naszych plenerowych warsztatów fotografii pejzażowej i nocnej dopisała, co wcale nie znaczy, ze mieliśmy wyłącznie bezchmurne niebo. To byłoby za nudne. W piątek po zakwaterowaniu i zjedzeniu pysznej obiadokolacji przygotowanej przez Edytę, odbyła się pierwsza prelekcja Pavla dotycząca fenomenu bieszczadzkiego, ciemnego nieba oraz teoretyczny kurs fotografii nocnego krajobrazu.

Nocne bieszczadzkie niebo, fot. Jarosław Mutwil, Warsztaty BDiN wrzesień 2014Warunki na zewnątrz, a w szczególności prognoza zachmurzenia, były na bieżąco monitorowane w internecie oraz w realu – co jakiś czas ktoś wychodził na dwór i spoglądał w górę. Chmur nie było, ale znad Sanu przypełzła mgła, ograniczając widoczność, więc z Dwernika uciekliśmy na Przełęcz Wyżną, by choć przez chwilę poobserwować rozgwieżdżony nieboskłon. Wpatrując się w okulary teleskopów strzygliśmy jednocześnie uszami, wsłuchując się w tęskne głosy jeleni. Wszak wrzesień to czas rykowiska. Po niedługim czasie i tu dopadła nas mgła oraz niskie chmury, więc Pavol odtrąbił odwrót na z góry upatrzone pozycje, czyli do ciepłych łóżek. Chatka Puchatka i Droga Mleczna. fot. Barbara Brania, Warsztaty BDiN wrzesień 2014Wypoczynek trwał całe 3 godziny, bowiem już o 2 w nocy wyciągaliśmy naszych gości z domowych pieleszy. Cel – Połonina Wetlińska. Przed wyjściem łyk gorącej „galaktycznej herbaty” i w drogę. Zgodnie z przewidywaniami, po chwili wyszliśmy powyżej warstwy chmur i mgły, a to na skutek panującej inwersji. Widoczność była znakomita, więc uczestnicy mogli wykorzystać wiedzę zdobytą ostatniego wieczoru, uganiając się ze statywami wokół Chatki Puchatka. Zdjęcia z doskonale widoczną Drogą Mleczną, a nawet eterycznym światłem zodiakalnym oraz pamiątkowa, malowana światłem fotografia całej grupy wyszły bardzo fajnie, choć czasami nie obyło się bez pomocy Pavla, Agnieszki i Włodka. O świcie na Połoninie Wetlińskiej. Plener fotograficzny "Bieszczady Dniem i Nocą", 26-28.09.2014 fot. Agnieszka i Włodek BilińscyPo to w końcu są warsztaty. Skoro już byliśmy w tak magicznym miejscu pod koniec nocy, postanowiliśmy poczekać na świt. I to była dobra decyzja! Chociaż trochę doskwierało nam zimno i wiatr. Bądź co bądź spędziliśmy na szczycie kilka godzin. Powstały jednak piękne zdjęcia połonin. Przy okazji Agnieszka i Włodek pokazywali efekty użycia filtrów fotograficznych w praktyce. W Dolistowiu czekało na nas wyśmienite śniadanie, po którym większość z nas zapadła w sen zimowy. Niestety dosyć krótki, bowiem już o 15 tej ruszyliśmy na Otryt. Lekko mżyło, co wywołało dyskusję na temat idealnej pogody do robienia zdjęć. Zdaniem prowadzących, słaby deszczyk sprzyja fotografowaniu lasu, a już na pewno spodobał się salamandrze, którą spostrzegła Asia, przewodniczka z Białowieży. Sesja z salamandrą, fot. A. & W. Bilińscy, Plener BDiN wrzesień 2014Czarno-żółte stworzonko pozowało nam przez chwilę do zdjęć. Jednych uczestników fascynowała makrofotografia, innych zdjęcia zamglonego lasu czy malowanie obiektywem pokazywane przez Agnieszkę i tak niepostrzeżenie, dotarliśmy do Chatki Socjologa. Po powrocie Agnieszka i Włodek zaprezentowali swoją diaporamę „Dzikie Bieszczady” oraz kilka krótkich pokazów zdjęć przyrodniczych, natomiast Pavol przybliżył wszystkim problem zanieczyszczenia światłem oraz ideę Parku Gwiezdnego Nieba „Bieszczady”. Zaczęły się także dyskusje na temat fotografii powstałych podczas pleneru, które z przerwami ciągnęły się aż do niedzielnego obiadu, spożywanego na tarasie z widokiem na połoniny i niechcianego, ale niestety nieuniknionego wyjazdu. Ale nie uprzedzajmy faktów. Jeszcze przed nami niedzielny poranek – przedświtowe wyjście nad San, którego główną atrakcją był… czarny kot. Czarny Kotek Dwernicki pomagał nam w zdjęciach nad Sanem. Wrześniowy plener BDiN 2014. fot. A.& W. BilińscyPrzyłączył się do nas podczas marszu i dzielnie pozował do zdjęć, a czasami nawet pomagał je robić, wskakując pochylonym nad statywami fotografom na ramiona. Po śniadaniu, zmęczonym już trochę uczestnikom warsztatów, równie zmęczeni organizatorzy, dołożyli jeszcze: kurs fotografii architektury i krajobrazu– Włodek, porady na temat obróbki zdjęć nocnych – Pavol oraz „bezlitosną”, ale konstruktywną  ocenę plenerowych zdjęć zrobionych przez gości w ciągu   ostatnich 3 dni – Agnieszka. I to już był koniec wrześniowych warsztatów fotografii krajobrazowej i nocnej.

Do zobaczenia :-)

A pod tym linkiem znajdziecie recenzję jednego z uczestników wrześniowych warsztatów: http://www.czar-gor.pl/2014/09/28/na-szlaku/karpaty/beskidy/beskidy-wschodnie/bieszczady/warsztaty-fotograficzne-i-astronomiczne-bieszczady-dniem-i-noca/ Bardzo miła niespodzianka dla nas, dziękujemy Jarku:-)

Zapraszamy na kolejny plener


12
Paź

KOLOROWE „Bieszczady dniem i nocą”: jesienne warsztaty fotograficzno – astronomiczne

Gospodarstwo Dolistowie

Termin: 12-15 października 2017 Liczba uczestników: 14 osób (max.) Plenerowy kurs fotografii krajobrazowej, nocnej i architektonicznej w jesiennej scenerii ...

Galeria z wrześniowych warsztatów 2014

 

Comments are closed.